niedziela, 27 czerwca 2010

Taka mała czarna

Moja "mała czarna" to wbrew pozorom wcale nie sukienka, lecz kawa. W sumie nie wiem, dlaczego nazywam ją "mała czarna", skoro jest koloru cappucino. Tak mi się jakoś spodobało. To mleko sprawia, iż traci swoją naturalną barwę. Taaak... wlewam go więcej niż być powinno (zazwyczaj kawa składa się na 1/4, a mleko na 3/4). I duuuużo cukru. Wiem, że to niezdrowe, ale za to jakie smaczne... Ymmm... smakowite!
Ps. Nie wiem, co robić... tak mi nudno. Nie mogę się doczekać 'empikowych' zakupów!!!;)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz