Hej, hej! Jak tam leci? Dobrze? No to fajnie..
Tak czasem sobie myślę (znaczy od dziś) czy warto się przejmować tym, iż coś się kończy... Bo wiecie.... W sumie spędzacie z kimś cały swój czas i nagle zdajecie sobie sprawę, że już nigdy w życiu nie spotkacie się w takich samych okolicznościach. Coś innego będzie Wami kierowało. Dziwne, bo myślałam, że przejmę się zakończeniem edukacji w gimnazjum... wiecie... że się rozryczę (a to nie w moim stylu, dlatego unikam łez jak ognia). Cóż... tak nie było. Oczywiście jest mi smutno. W moim życiu pojawią się inni ludzie- inni nauczyciele, znajomi. Jest mi z tego powodu troszeczkę żal. Ani przez chwilę nie chciało mi się płakać, to mruknęłam sobie pod noskiem: "Brawo!". Taaak... ale jesteśmy tylko ludźmi i wiadomo, że bardzo łatwo się do kogoś przywiązujemy.... no i będę tęsknić za moimi przyjaciółmi.
Z drugiej strony... Właśnie! Nowe kumpele. To chyba (?) cudowne uczucie, kiedy nikt cię nie zna (no prawie...)? Inne życie na Was czeka... Tamto już nie powróci. To tak, jakby się zerwało z dzieciństwem... W sumie... dziwne. Tyle, że mimo, iż chcemy się oderwać od pewnej trzyletniej rutyny, to boli nas świadomość, że nie tylko my znajdziemy nowych przyjaciół, ale i nasi dawni koledzy znajdą sobie kogoś innego... Trzeba to przyznać, że jesteśmy małymi egoistami. Ja- zdecydowanie jestem egoistką. I dobrze, bo inaczej chyba bym umarła. Wolimy zachować coś dla siebie i się tym nie dzielić. Ktoś może cierpieć z naszego powodu, ale my z powodu tego kogoś nie możemy... "Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko". To stwierdzone naukowo (chyba, że ktoś sobie kupi całe opakowanie, ale wiecie, o co mi chodziło...).
Z góry przepraszam za moje biadolenie. Ja już tak mam... I często się powtarzam... i filozofuję... Taka mała charakterystyka mojej osoby (w pigułce) ;)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz