piątek, 26 lutego 2010

Dzień z życia Moniki

Mogłabym powiedzieć: "Hmmm... Dzień jak co dzień". Za wiele obowiązków, za mało rozrywki. Kolejna "odpowiedzialna" porcja nauki. Mam już tego dosyć. Na szczęście jutro po 19.00 będzie już po wszystkim. Po tym męczącym konkursie z Unii Europejskiej. Uczyłam się, trochę pamiętam. Może się uda, może nie. Najgorsze jest jednak to, że praktycznie nie przejmuję się wynikiem, a tym, iż muszę tam jechać autobusem z nauczycielką i bliżej mi nieznanym chłopakiem. Rozumiecie, więc.... jestem nieco spięta. Jak Wy byście się czuli i jak postępowali w mojej sytuacji??? Mam stracha. Dygam się. Będę tam sama. To taki test "dorosłości" dla mnie??? Chyba tak. Załóżmy, że będę chciała gdzieś pójść, np. do łazienki czy do sklepiku... zawsze przebywałam z moimi kumpelami... Tak, to chyba naprawdę test odpowiedzialności lub "Dzień znęcania się nad Moniką" (taaa... to moje imię...).Zobaczymy. Trzymajcie kciuki. Spróbuję jutro napisać jak mi poszło. :))) Aha... i... polubiłam HAPPYSAD;)))
Na koniec parę moich zdjątek;)))


Na poważnie...
("kofeinki" pod oczami, wypukłe usta i długie rzęsy... nie moje)

Wyrównaj do środka
Wiem, że prześwietlone, ale mnie się podoba.
Charakterystyczne oczy;)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz