środa, 7 lipca 2010
Rozmyślam.
Jak człowiek tak czasem sobie myśli nad swoją egzystencją, to w końcu dochodzi do wniosku, że jego życie opiera się tylko i wyłącznie na jakiejś pozbawionej sensu rutynie. Na przykład moje życie to wieczne kucie. Kto by tak chciał? Ugh! Oglądamy filmy, czytamy książki i pojawia się w Nas nadzieja na coś zupełnie złudnego. Chociażby "Zmierzch". Każdy (no może i nie każdy, ale prawie...) ma na koncie lektur przeczytanych tą powieść. Saga jest fascynująca, ale daje mylne wrażenie o świecie. Daje nadzieję na coś nierealnego. Wtedy przekonujemy się, że jesteśmy zwykłymi szarymi myszkami w porównaniu do bohaterów. I tak się zastanawiam: czy to dobrze, że wchodzimy do świata baśni i legend i zostajemy pozbawieni rozumu? Możliwości racjonalnego patrzenia na świat? Moja odpowiedź, to... TAK!!! Bo ludzie potrzebują rozrywki, wyrwania się z tego codziennego wyścigu szczurów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz